Flagelation
- BICZOWANIE
W dawnych wiekach w Wielki
Piątek w całej Europie odbywały się procesje biczowników,
bijących się dyscyplinami po obnażonych plecach aż do krwi. Jeszcze w drugiej
połowie XVIII wieku zwyczaj
ten był w Polsce powszechny.
Teraz należy już do przeszłości, ale w niektórych państwach Ameryki Łacińskiej
oraz
na Filipinach nadal jest kultywowany.
W ciągu
Wielkiego Czwartku i Piątku liczne grupy mężczyzn w kapturach przemierzają
ulice
San Fernando de Pampanga y San Pedro de Cutud z koronami cierniowymi na głowach,
obnażonym torsem i boso. Okładają swoje plecy biczem zakończonym
pałeczkami
z bambusa.
Idą w rzędach, uderzając się rytmicznie bambusem rozrywającym ciało.
Czasem poprzedza ich inny zakapturzony człowiek, niosący wielki, drewniany
krzyż.
Ku rozpaczy księży, biczownicy kierują się wprost na dziedziniec przed katedrą
i przed
głównym
portalem padają na twarz, wygłaszają swoje prośby i obietnice, kontynuując
biczowanie.
Ich pomocnicy także ich chłoszczą, a niektórzy mają nawet szczotkę z tłuczonego
szkła, którą rozdzierają im plecy.
Biczownicy krwawią tak mocno, że krew zalewa im całkowicie
spodnie, a bicze wydają się kropidłami bryzgającymi krwią.
Krew rzeczywiście płynie ulicami San Fernando.
© Kopiowanie
strony, lub jakiejkolwiek jej części jest zabronione. |
|
|